Maria Ryzner-Feduniewicz

                     pani  od  polskiego

 

 

 

LEKCJE ZE SŁOWACKIM

 

 

Kiedy początkiem września ubiegłego roku wyruszałam do Krzemieńca, nie sądziłam, że miejsca, które zobaczę, zrobią na mnie tak duże wrażenie, a sama podróż stanie się czymś wyjątkowym. Okazją do wyjazdu były uroczystości ku czci J. Słowackiego w rocznicę urodzin poety. Te dni spędzone u stóp Góry Bony pomogły mi w mojej pracy nauczyciela języka polskiego w szkole podstawowej. Zanim jednak przedstawię kilka scenariuszy lekcji poświęconych analizie utworów J. Słowackiego, chciałabym krótko opowiedzieć o wrażeniach z pobytu nad Ikwą i Irwą.

Pierwsze odczucie było takie, że uczestniczę w swoistej podróży w czasie. Ciche, urocze miasteczko, niezwykły spokój dokoła, czas jakby stanął w miejscu kilkadziesiąt lat temu. Ulica Słowackiego biegnie ku górze, by po chwili odsłonić swą najcenniejszą budowlę, dworek Januszewskich, w którym Juliusz Słowacki przyszedł na świat. Budynek mocno nadszarpnięty zębem czasu, jeszcze nie został odrestaurowany i przedstawia raczej smutny widok. Oczyma wyobraźni próbowałam dostrzec jak wyglądało to miejsce u początku XIX w., w chwili narodzin przyszłego wieszcza, w jakim ogrodzie przesiadywał później młody Juliusz, gdy przyjeżdżał tu na wakacje. Czy nad jego głową rozpościerało się to samo mocno błękitne, niemal lazurowe niebo, a Góra Bony jak magnes przyciągała wzrok?

Potem kolejno cmentarz na Tunikach i chwila modlitwy nad grobem Salomei, w miejscu, w którym nigdy nie mógł zatrzymać się ukochany Julek, by westchnąć nad grobem tej, „która mu dała to serce”.

Dziedziniec Liceum Krzemienieckiego, wnętrza, gdzie zdaje się brzmi jeszcze echo kroków studentów i wykładowców, a wśród nich i ojca poety.

Panorama miasta z Góry Bony i zapadający zmierzch. Cisza, otaczająca wszystko, pozwala słyszeć słowa: „bo tam, gdzie Ikwy srebrne fale płyną, byłem ja niegdyś jak Zośka dzieciną”.

Po powrocie postanowiłam tak poprowadzić lekcję języka polskiego w klasie IV poświęconą analizie wiersza „W pamiętniku Zofii Bobrówny”, żeby była to podróż w wyobraźni, a jednocześnie, by uświadomić moim uczniom, że jest to poetycka autobiografia poety, napisana dla ich rówieśniczki. Zależało mi również na tym, by postać poety ukazać na tle jego rodzinnego miasta, w którym ukształtowała się jego poetycka wyobraźnia.

Wyposażona w mapę Europy , zdjęcia z Krzemieńca, piękny album przygotowany na uroczystości jubileuszowe przez Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza w Warszawie zaprosiłam swoich uczniów do wspólnej wyprawy.

 

Poprzedziło ją piękne odczytanie wiersza poety. Następnie podzieliłam klasę na dwie grupy i poprosiłam, by pierwsza z nich znalazła wszystkie słowa w wierszu, które odnoszą się do Krzemieńca i napisała je na specjalnie przygotowanym wcześniej kartonie z mapą konturową. Druga grupa ma zrobić to samo ale w odniesieniu do Paryża. Gdy praca jest zakończona – próbujemy sformułować nazwy uczuć jakie towarzyszą podmiotowi mówiącemu. Te wyrazy również trafiają na naszą mapę.

Dopiero wtedy zadaję uczniom pytania, które pozwolą przybliżyć biografię poety:

 

 

1. Gdzie się urodził i spędził dzieciństwo?

2. Kto nauczył go pisać wiersze?

3. Na co się uskarża? Za czym tęskni? O co prosi?

4. Do czego porównuje ojczystą ziemię?

 

Po sformułowaniu odpowiedzi dochodzimy do wniosku, że utwór jest poetycką autobiografią. I tak właśnie brzmi temat naszej lekcji (zapisujemy go w zeszytach: Wiersz „W pamiętniku Zofii Bobrówny” poetycką autobiografią J. Słowackiego). Notatkę stanowią odpowiedzi na powyższe pytania.

Dalszą część zajęć poświęcam na przybliżenie cech języka poetyckiego. Padają pytania: jakie związki wyrazów, niespotykane w codziennym języku, znajdujemy w wierszu? Jakich określeń użył poeta dla opisania elementów krajobrazu? Uczniowie podają przykłady, a nauczyciel wyjaśnia, że są to przenośnie, epitety, wskazuje też na inne sposoby poetyckiego obrazowania. A na zakończenie lekcji, gdy wszyscy obejrzą album, fotografie, proponuję, by każdy z nich w kilku zdaniach spróbował opisać miejsce, które jest jego małą ojczyzną. Opisowi może towarzyszyć praca plastyczna. Druga lekcja przeznaczona jest na prezentację prac uczniów.

      Następne spotkania z twórczością Słowackiego ma miejsce w klasie VI przy okazji poznawania fragmentu „Balladyny”. Na te zajęcia przeznaczam kilka lekcji. Kolejność jest następująca: najpierw proponuję uczniom przygotowanie inscenizacji jednego fragmentu (najczęściej jest to scena z aktu I („W chacie wdowy”). Pracujemy wspólnie nad planem naszych działań, który wygląda następująco:

 

¨      wybór reżysera

¨      zaprojektowanie scenografii

¨      dobór aktorów do odtwarzania ról poszczególnych postaci

¨      próby czytane i sytuacyjne

¨      organizacja ruchu i przestrzeni

¨      właściwa dykcja, modulacja głosu, gest i mimika przy odtwarzaniu ról

¨      dobór muzyki

¨      próba generalna

¨      premiera (zapraszamy na nią koleżanki i kolegów z innej klasy)

Przy tej pracy uczniowie poznają tworzywo przedstawienia, teatralne środki wyrazu wzbogacą słownictwo, bowiem sporo czasy poświęcimy na ćwiczenia słownikowo–frazeologiczne i pracę ze słownikiem wyrazów obcych i bliskoznacznych. (np. scenografia, reżyser, kostiumy, rekwizyty, charakteryzacja, akty, cena, aktor, sufler, kształt sceniczny, kreacja aktorska, ilustracja muzyczna, itp.)

Kolejne lekcje przeznaczam na obejrzenie spektaklu teatru telewizji w reżyserii Olgi Lipińskiej. Pozwoli to uczniom dokonać oceny własnej pracy i porównać ją z profesjonalną inscenizacją ( „Nasze wrażenia po obejrzeniu spektaklu”).

            Temat kolejnej lekcji - „Jak przebiega akcja w „Balladynie”?” - pozwala na wprowadzenie i utrwalenie pojęć teoretycznoliterackich typu: motyw, wątek, akcja, kompozycja, ekspozycja, zawiązanie akcji, jej rozwój, punkt kulminacyjny, rozwiązanie akcji.

Uczniowie podzieleni są na trzy grupy. Pierwsza grupa wypisuje na wąskich paskach papieru kolejne zdarzenia w świecie realistycznym, druga w świecie fantastycznym, a trzecia stara się je uporządkować i włożyć w ramy schematu „kompozycja utworu” (tj. I-ekspozycja, II-zawiązanie akcji,...). Po zakończeniu pracy pojawiają się wnioski:

np.      

1. Przebieg akcji w tym utworze zależy nie tylko od postępowania realnych bohaterów, ale również wpływają na niego postaci fantastyczne.

2. W „Balladynie” sprawy realne, ludzkie ściśle łączą się z fantastyką, cudownością, co sprawia, że jest to „udramatyzowana baśń”.

           

Nie sposób przedstawić tu wszystkich scenariuszy lekcji związanych z tym dramatem Słowackiego dlatego na zakończenie jeszcze jedna propozycja: „Na czym polega tragizm losu Balladyny?”

Metody pracy – problemowa i dyskusja.

W pierwszej części stawiam uczniom kilka pytań, zapisując je na tablicy i proszę o przygotowanie odpowiedzi: (przykładowe pytania)

1.      Kim była Balladyna?

2.      Jakie miała marzenia, do czego dążyła?

3.    Jak postępowała w różnych sytuacjach, zwłaszcza, gdy napotykała przeszkody na swojej drodze?

4.      Czy zastanawiała się nad tym, co czyni?

5.      Czy była świadoma tego, co robi?

 

Kiedy uczniowie podzielą się swoimi opiniami i sądami, proponuję dyskusję na temat: dlaczego bohaterka utworu jest postacią tragiczną?

Można tu wykorzystać ciekawy sposób dyskusji punktowanej. Jest to metoda, która pozwala przyzwyczaić uczniów do prowadzenia dyskusji w kulturalny sposób nie monopolizując spotkania, w którym się uczestniczy. Ponadto wymaga aktywności ze strony uczestników i służy sprawdzeniu opanowania wiadomości i umiejętności uczestników. W pewnym uproszczeniu wygląda tak:

 

                 Nauczyciel wybiera kilku uczniów (bądź sami się zgłaszają), którzy będą uczestniczyć w dyskusji. Siadają na środku  klasy tak, aby widzieli się nawzajem. Widzą również zapisany na tablicy lub dużym kartonie plan i zasady punktacji dyskusji, zanotowane przez prowadzącego zajęcia (ten plan mogą wcześniej przygotować uczniowie pod kierunkiem nauczyciela).

Punkty dodatnie można otrzymywać  za prezentację wiedzy merytorycznej, punkty ujemne za niewłaściwy sposób dyskutowania. Ponadto punkty ujemne są narzędziem pozwalającym utrzymać dyscyplinę nie tylko wśród dyskutujących, ale i wśród obserwatorów. W czasie dyskusji obowiązuje trzymanie się planu (tzn. nie można przejść do następnego punktu, jeżeli poprzedni nie został do końca omówiony).

Nauczyciel nie ingeruje w tok dyskusji i w czasie jej trwania przyznaje punkty za indywidualny wkład każdego ucznia. Mogą mu w tym pomagać pozostali uczniowie, którzy są obserwatorami. Po zakończeniu dyskusji, która trwa od 10 do 25 minut (co zależy od tematu). Prowadzący koniecznie musi podsumować sam przebieg dyskusji jak i omawiane informacje.

„Balladyna” J. Słowackiego to oryginalny i ciekawy utwór i pierwszy dramat, który poznają uczniowie szkoły podstawowej. Dlatego warto poświęcić mu więcej czasu, dbając o aktywny udział uczniów.

Na zakończenie chciałabym podzielić się jeszcze następującą refleksją: wielu nauczycielom, także i mnie, towarzyszy szczególna trema, gdy przychodzi nam przybliżyć uczniom twórczość klasyków literatury, mamy bowiem świadomość niebezpieczeństwa nudy i schematyzmu, jaki może towarzyszyć tej pracy. Dzieci i młodzież wolą zajmować się tekstami współczesnymi, bardziej dla nich zrozumiałymi. Ponadto widmo profesora Pimki i słynne gombrowiczowskie „Słowacki wielkim poetą był” budzi zrozumiały lęk, bo nikt z nas nie chce być panem czy panią Pimką.

Zachęcam więc do twórczych poszukiwań, a także do współpracy. Chętnie podzielę się swoimi przemyśleniami z nauczycielami języka polskiego pracującymi na Ukrainie.

 

M. R-F